poniedziałek, 15 maja 2017

Dywan a'la Mandala

Ach, bo tak ostatnio orientalnie się u mnie zrobiło, więc ... nie mogłam inaczej nazwać tego projektu ;) Haniuta uwielbia ten dywan. A Wy co o tym sądzicie?


... i nie tylko Haniuta :)


Trochę nie wyszło mi to łączenie, ale to pierwszy dywan, więc ... wybaczcie mi proszę. Kolejne będą już tylko lepsze :)


Pozdrawiam

Edyta

Dywan dla Antoniego

Od jakiegoś czasu zaplątałam się w sznurki. Powstają dywany, koszyki, pufki. Oto jeden z nich - zapraszam na "szydełkowy", gdzie opisałam nieco więcej na ten temat.
Dywan zrobiłam na drutach - ot, taka mała zmiana ;)

Wzór - tak zwany ryż


Pozdrawiam

Edyta 

Łapacz snów - oby się sprawdziło

Witajcie :) strasznie dawno się nie pojawiłam z nowym wpisem, ale to dlatego, że moje życie wciąż pędzi tak do przodu. Staram się znajdować czas na szydełkowanie, ale ... nie ma go zbyt wiele. Coś tam powstaje, ale nie w takim tempie, jakbym tego oczekiwała :/ Zresztą ... zajrzyjcie zapraszam na "szydełkowy" do mojego nowego wpisu. Zwierzyłam się ;)




Pozdrawiam

Edyta

niedziela, 25 września 2016

Dreamcatcher - kolorowych snów!

Oj, wciąż jestem, choć tak straszliwie rzadko :( 

Niewiel prac wychodzi ostanio spod mojego szydełka. Jakoś nie mogę zrealizować mojego planu. No cóż, i tak bywa. W końcu mi się to uda ;)
A ostatnio takie maleństwo wyszydełkowałam.
Więcej na "szydełkowym" 



Pozdrawiam

Edyta 

wtorek, 15 marca 2016

Podkładki pod filiżanki

Świadomie piszę "pod filiżanki", ponieważ moim zdaniem tak jest właściwie :)

Udziergane włóczką cheopse. Zapraszam na "szydełkowy"



pozdrawiam

Edyta


ps. Dziękuję za pozostawiony komentarz :)

poniedziałek, 15 lutego 2016

Walentynkowo...

crochet hearts


Dziś nieco inaczej ... może troszkę romantyczniej ...
Chyba ogarnia mnie kordonkowa pasja ...
Zresztą zobaczcie sami. Więcej na "szydełkowym"



Pozdrawiam

Edyta 

niedziela, 24 stycznia 2016

Maurycy - the best cat ever!

Najlepszy kot na świecie!


Kochani, poznajcie Maurycego. Jego historię przeczytacie na "szydełkowym".

Tam też znajdziecie znacznie więcej zdjęć. 

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawicie swój komentarz. Konstruktywna krytyka rónież mile widziana. Pozdrawiam Was serdecznie!

Edyta 

wtorek, 5 stycznia 2016

Lalalalallaa ......

No i powstała moja pierwsza lala :)

Więcej na "szydełkowym" :) Zapraszam!!!!


Pozdrawiam

Edyta

Sssssssebastian

Poznajcie proszę tego sympatycznego ... węża :)

Więcej zdjęć na "szydełkowym" 

Pozdrawiam

Edyta

Świąteczna opowieść Maurycego ...

... i jeszcze w atmosferze Świąt ...

muscie koniecznie to przeczytać :)

Antek przebudził się w środku nocy. W domu panowała głęboka cisza, wszyscy pogrążeni byli we śnie, nawet Hanka. Antek czuł, że musi natychmiast wstać i podejść do okna. Odsłonił rolety, a za oknem …
– Och, ale pięknie! – szepnął. Padał śnieg i gruba warstwa białego puchu zdążyła już pokryć wszystko dookoła. Chłopca ogarnęła nagła gorączka – musiał wyjść na dwór. Sam nie wiedział dlaczego, ale coś go wołało, coś kazało mu natychmiast się ubrać i wyjść z domu. „Oby Hanka się nie obudziła” – pomyślał. I wcale nie czuł strachu – przecież była noc, na dworze ani jednej żywej duszy, ale on się w ogóle nie bał. Zresztą, ja Maurycy, nie opuściłbym swojego pana, czekałem już przy drzwiach w nadziei na nocny koci spacer. Na dworze było przyjemnie zimno. I tak cicho. Jedynie śnieg skrzypiał pod nogami no i moimi łapkami. Antek szedł przed siebie, dokąd – sam nie wiedział, ale nagle zobaczył dwóch chłopców – to Tomek i Stasiu.
– Co ty tutaj robisz – wykrzyknęli niemal równocześnie
– Nie mogłem spać i coś kazało mi wyjść na dwór
– To dokładnie tak samo jak nam – dziwili się
– I mnie też coś kazało wyjść w nocy na dwór – zza zakrętu wyłoniła się Maja i dołączyła do chłopców. Teraz była ich już czwórka i z radością ruszyli przed siebie.
Przeszli już przez most cały czas rozmawiając o zbliżających się świętach. Opowiadali o swoich wymarzonych prezentach, które mięli nadzieję znaleźć po choinką.
– Przecież Mikołaj nie istnieje – stwierdził przytomnie Stasiu
– No tak, ale jest legenda o nim i tak fajnie jest mieć marzenia – tłumaczył Tomek
Szedłem cały czas przed dziećmi, aż nagle przystanąłem. Przed sobą ujrzeliśmy grupkę dzieci. Ktoś przyjaźnie zamachał.
– To Krzysiu – krzyknęła Maja
– I cała reszta klasy– dodał Antek
– Ta noc z pewnością jest zaczarowana – podsumował Tomek
Cała grupa ruszyła przed siebie. Zeszli już do lasku, a tam …
– Wojna na śnieżki – krzyknął Wiktor
Wszystkie dzieci z radosnym śmiechem zaczęły rzucać się białymi kulkami. Dziewczynki piszczały i kryły się na drzewami. Dorian chwycił Nadię i wrzucił jej śnieg za kołnierz. Wojtek złapał Majkę i zrobił dokładnie to samo. Wszyscy ganiali się i bawili przepysznie, aż mięli czerwone nosy i policzki.
– Idziemy na polanę – zarządziła Ola (swoją drogą – jak ona wraz z Patrykiem tutaj dotarli – tego nie wie nikt)
Dzieci pędem ruszyły na polanę, ale kiedy tam dotarły – stanęły jak wryte. Nawet ja zdziwiłem się sromotnie i nie mogłem zrobić ani jednego kroku. Bo polana tonęła w cudnym, delikatnym świetle, a na jej środku stała prześliczna choinka. Nagle Amelkazauważyła, że wszędzie na ziemi leżą przecudne choinkowe ozdoby. Dzieci postanowiły ubrać świąteczne drzewko. Najpierw Patryk zawiesił jasne lampki, pomagał mu w tym Krzyś i Wiktor. Potem Amelia zawiesiła pierwszą bombkę, była delikatna, jakby utkana z białej pajęczyny. Kolejno Filip, Patrycja, Julka i Mikołaj zawieszali bombki i maleńkie gwiazdeczki. Nina, Wiktoria i Igor powiesili piękne dzwoneczki. Kuba, Fabian i Damian okręcili choinkę przecudnym łańcuchem utkanym ze srebrzystych kropelek lodu. Dzieci patrzyły jak oniemiałe. Na koniec Ola zawiesiła ogromną gwiazdę na czubku, Ania jako jedna z wyższych w klasie, troszeczkę jej pomogła. Na polanie zaległa magiczna cisza. Nikt się nie odzywał, co w III „d” było do tej pory nieosiągalne. Drzewko iskrzyło się delikatnym światełkiem. Nagle coś zaczęło się dziać. Powietrze zawirowało unosząc miękkie śnieżne płatki. Z białego obłoku wyłoniła się przecudna pani. Jej suknia lśniła kryształkami lodu, na głowie miała śliczną kryształową koronę, a w ręku lodową różdżkę.
– To Królowa Śniegu – szepnęła przejęta Nina
– Nie jestem Królową Śniegu, ale Świąteczną Wróżką. Niewielu mnie zna, ponieważ ukazuję się tylko tym, którzy na to zasłużyli albo bardzo tego potrzebują. Wy zasłużyliście, ponieważ wszyscy ulegliście magii świąt i tak pięknie przystroiliście to zaczarowane drzewko. No i bardzo tego potrzebujecie, ponieważ nie zawsze wasze zachowanie jest takie nienaganne. Dlatego potrzebujecie wsparcia u Świętego Mikołaja, żeby co niektórych z was wykreślił z listy niegrzecznych. Teraz wszyscy po kolei powiedzcie mi, jakie prezenty chcielibyście znaleźć pod choinką, a ja zobaczę, co się da z tym zrobić.
Dzieci z krzykiem rzuciły się na wróżkę i jedne przez drugie zaczęły wymieniać swoje choinkowe marzenia. Trochę to trwało, ale w końcu wszystkie oczekiwania zostały wysłuchane i spisane na długiej liście. Wróżka utuliła każde dziecko, bo ona bardzo, ale to bardzo lubi dzieci, zwłaszcza takie radosne jak te z III „d”.
– Z dzisiejszej nocy musicie zapamiętać tylko jedno – warto mieć marzenia, bo one zawsze się spełniają, choć czasem trzeba na to długo czekać.
Potem uniosła się do góry w obłoku srebrzystego pyłu, który był jednocześnie pyłkiem zapomnienia. I zniknęła. Zniknęło też zaczarowane drzewko i to magiczne światło nocy. Dzieci nie pamiętały nawet, że rzucały się śnieżkami, a kiedy wróciły do domów – wszystkie zapadły w głęboki sen. Rano nie było już śladu po srebrzystym śniegu, a dzieci w ogóle nie pamiętały, że wychodziły w nocy z domu. Tak działa pyłek zapomnienia, ale ja to wszystko widziałem i wam opowiedziałem, bo … pyłek nie działa na koty 😉 No i zabrałem ze sobą jedną bombkę, bo kto by mi uwierzył?

Święta, święta i ... po świętach :)

Strasznie dawno mnie tu nie było kochani. Przepraszam najmocniej, ale przygotowania do Świąt mocno mną zawładnęły. Tak mocno, że nie wrzuciłam tutaj żadnej wzmianki na ich temat.
A wyglądało to tak:
Zaczęło się od nawinięcia kilkui bombek. U mnie została tylko jedna. :) Wykorzysałam ją w stroiku.

W tak zwanym "między czasie" powstawały gwiazdeczki - wzory brałam z neta. W sumie powstało około 8 różnych worów. Tutaj prezentuję tylko jedną, tę, która podoba mi się najbardziej. Resztę zobaczycie na "szydełkowym placu zabaw".

W sumie zrobiłam trzy różne stroiki.

Zajrzyjcie na "szydełkowy" - opisałam z czego je zrobiłam. Zapraszam!

Edyta

środa, 25 listopada 2015

wtorek, 24 listopada 2015

Filet - część 2

Uwaga - konkurs!!!
Kto pierwszy zgadnie, co jest przedmiotem szydełkowania otrzyma ode mnie tę robótkę. Zapraszam do zabawy i na "szydełowy"  :)


Filet, ale nie drobiowy_ część 1

Nie, nie będziemy dziś gotować ;) Zagarnęła mnie siatka. Pogrzebałam, napisałąm kilka słów na temat podstaw, ale tego jest tak duuużo. I fajnie, będzie co robić ;). Zapraszam na "szydełowy" 

Wzór - muszelki.

Na taki przeudny wzór trafiłąm ostatnio w prasie. To znaczy, trafiłąm na niego już dawno, ale swoim zwyczajem przejrzałam gazetę i odłożyłam na półkę. Własnie po nią sięgnęłam i "odkryłam" na nowo. Wy też tak macie?
Zajrzyjcie na "szydełkowy".


Eliza

Eliza tak zachwyciła osobę, która ją u mnie zamówiła, że zamiast podarować ją swojej siostrzenicy - posadziła jąw swojej sypialni :) A ja dziergam kolejną ...
Więcej zdjęć Elizy na "szydełowym".

Przyleciały sowy

Oj, to było wyzwanie. Szydełkowałam je chyba z dwa miesiące. Poduchy :)
Zapraszam do "szydełowego", gdzie można zobaczyć więcej zdjeć tych kolorowych nocnych marków ;)

Franio - małpki są taaaaakie urocze :)

Ten projekt "chodził" za mną straszliwie długo, ale wciąż brakowało czasu. W końcu się udało :) Zapraszam na bloga: szydelkowyplaczabaw.pl, gdzie znajdziecie więcej zdjeć Frania
.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Owca Żaneta

Uwielbiam klasykę 

a połączenie bieli i czerni to nic innego jak ... klasyka :)
Zapraszam na bloga www.szydelkowyplaczabaw.pl, gdzie można zobaczyć więcej zdjęć Żanety.

środa, 15 kwietnia 2015

Historia szydełkowania


Nie wiem skąd się wzięło szydełkowanie, tzn nie wiedziałąm, bo teraz już wiem :) Poszperałam w sieci i oto co znalazłam. Zajrzyjcie na mojego bloga www.szydełowyplaczabaw

Pozdrawiam

Edyta